Czy każda kobieta może być matką?

Rate this post

W życiu kobiety przychodzi taki okres, kiedy załącza się chęć posiadania dziecka. Najczęściej dzieje się tak, kiedy kobieta jest szczęśliwa ze swoim partnerem. Decyzja o dziecku jest świadoma- wiedzą, że pięknie i kolorowo zawsze nie będzie, a mimo to pragną dziecka. Są też i takie przypadki, kiedy kobieta jakoś szczególnie nie marzy o dziecku i planowanie macierzyństwa przekłada na inny moment jej życia, lecz los chce inaczej i stawia przed faktem dokonanym (czyt. wpadka). Oczywiście nie będzie to czynić z niej złej matki.

Właśnie, a co czyni matkę, złą matką?

Ostatnio tyle w mediach huczy o matce, która urodziła dziecko do wiadra z wodą i maleństwo się utopiło… albo o matce, która swoje dziecko spaliła w piecu, czy zostawiła w śmietniku… Która matka mogła by coś takiego zrobić swojemu dziecku. Dziecku, które jest bezbronne?! Kobieta, która jest zdolna do zrobienia takiego okrucieństwa, nie powinna nazywać się matką!
Bycie matką nie czyni kobiety, która urodziła dziecko… przecież są kobiety, które nie mogą mieć dzieci i adoptują cudze…

Być matką, to kochać swoje dzieci bezwarunkowo, za wszystko i za nic. Bronić je przed wszelakim złem świata. Uczyć jak żyć, jak funkcjonować w społeczeństwie. Cieszyć się wszystkim co ma. Okazywać czułość, miłość i pokazywać dziecku, że powiedzieć Kocham Cię, to żaden wstyd.

Matka KOCHA dziecko ponad wszystko.

Skąd pomysł na taki wpis? Dwa dni temu byłem w supermarkecie na zakupach. Przez kilkanaście minut w sklepie przewinęło się kilka „matek” ze swoimi pociechami…

Pierwszy przypadek:

Dziecko, tak na oko 3-4 lata, dziewczynka. Dziecko nie mieściło się w spacerówce, nóżki miała prawie pod brodą, w buzi smoczek.

– Mamoooo boliii….

– Co Cię boli znowu? Dziecko daj  mi spokój.

– Mamooo boliiiii … (płacz)

– Przestań mi jęczeć. Nic Ci nie jest a Cię boli coś ciągle.

– (Płacz dziecka, matka wsadza smoczek do buzi) – Cicho siedź.Jęczysz i jęczysz! Głowa już mi pęka od Twojego jęczenia. Zostawię Cię w tym sklepie, to będziesz miała powód do płaczu …

Kobieta dosłownie darła się na tą dziewczynkę, ludzie patrzeli na nią…

Przeszedłem obok nich i zauważyłem, że dziewczynce krew z nogi leciała – strupka rozdrapała.
Teraz pytanie, czy matka nie mogła posłuchać dziecka, zapytać „pokaż co Cię boli”? A nie tylko uciszać … A może dziecku było niewygodnie w za małej spacerówce? Czy nie mogła wypuścić jej z wózka?

Drugi przypadek:

Chłopczyk, też około 3-4 lata.

– Mamo, zobacz jaka fajna piłka…

– Zostaw to!
(Dziecko odkłada piłkę.)

– Mamoo, kupisz mi?

– Nie.

– Dlaczego nie?

– Po co Ci piłka? I tak nie będziesz się bawić nią.

– Będę! Kupisz?

– Nie kupie. Zamknij się i nie marudź, bo do samochodu pójdziesz zaraz. (Dziecko płacze. Matka szarpie dziecko. Dziecko płacze jeszcze gorzej.)

– Uspokoisz się, czy mam Cię wynieść z tego sklepu???

Zobaczyła, że patrzę co robi, zrobiła się czerwona i poszła.

Ja rozumiem, czasem są takie przypadki, że dziecko nauczone jest dostawać ze sklepowej półki co chce, ale czy w tym przypadku nie mogła matka wyjaśnić dziecku normalnie, że na przykład kupi piłkę w następnym miesiącu, bo teraz pieniędzy jej braknie, albo, że jak będzie grzeczne, to kupi? Cokolwiek, byle wytłumaczyć to dziecku normalnie. Dzieci w tym wieku są rozumne. Poza tym, czy musiała tak się zwracać do dziecka? Jak ona odnosi się w ten sposób do dziecka, to myśli, że jej dziecko jak będzie się odnosić do innych? Może i brakło jej cierpliwości, ale dziecko to nie zabawka, to nie rzecz.

Trzeci przypadek:

Chłopczyk, około 2 latka.

Matka weszła z nim do sklepu już płaczącym, bez koszyka, z tego co widziałam, tylko po coś do picia.
Dziecko płakało – przypuszczam, że pić się chciało, a poza tym matka ciągnęła je za sobą, że dziecko ledwo nadążało.

Dziecko płacze i rozpaczliwie woła „mamooo”. A co na to matka?

– Zamknij się! Przysięgam pod Bogiem, że wspier***le Ci tu przy wszystkich i się uspokoisz w końcu.
Dziecko po cichutku łkało …

Oczy mi mało nie wyskoczyły i szczęka opadła…. Taki wpier**ol powinna najpierw ona dostać, a dopiero potem mogłaby być dopuszczona do dziecka…

Podobnych sytuacji było wiele. Na pewno Wy również spotkaliście się z podobnymi.

Patrzę na moją dziewczynki i nie wyobrażam sobie, żebym kiedykolwiek mógł ją w podobny sposób potraktować.
Nigdy! Kocham je nad życie i nie wyobrażam sobie tego życia bez nich. Dlatego też nie wyobrażam sobie, żeby traktować je jak przedmiot, zabawkę, żeby krzyczeć na nie, szarpać, czy złoić im tyłek.

Nigdy, ale to nigdy nie dostałem od swoich rodziców klapsa i jakoś wychowali mnie na (myślę, że dobrego)  człowieka. W ten sam sposób chcę wychować swoje dzieci.

Wystarczy okazać trochę cierpliwości, tłumaczyć i rozmawiać z dzieckiem.

„Dzieci nie będą dopiero, ale są już ludźmi, tak, ludźmi są, a nie lalkami: można przemówić do ich rozumu, odpowiedzą nam, przemówmy do serca, odczują nas.

J. Korczak

Wracając do pytania zadanego w tytule postu: Czy każda kobieta powinna zostać matką?

Uważam, że nie każda kobieta powinna zostać matką. Fakt, czasem kobiety dopiero zostając matką się zmieniają diametralnie, ale nie we wszystkich przypadkach tak jest. Niektóre są tego świadome, a niektóre nie. Najgorsze jest to, że kobieta, która nie zasługuje na bycie matką, która nie szanuje życia swojego dziecka, ma to szczęście i może nosić pod sercem przez 9 miesięcy swoje potomstwo, a kobieta, która ze swoim partnerem pragnie mieć dziecko, ma zadatki na bycie dobrą matką – matką, która będzie kochać swoje dziecko i je szanować – najzwyczajniej w świecie nie ma możliwości przeżywania stanu błogosławionego. Dlaczego? Dlatego, że natura tak chciała… gdzie tu sens, gdzie logika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *